niedziela, 20 października 2013

Prolog

_________________________________________________________________________________
Liam

Dwanaście bitych godzin spędziłem na krześle przed salą operacyjną. Nie obchodziło mnie w tym momencie, że przez pół doby nic nie jadłem i nie piłem. Słysząc każdy pojedynczy ruch w korytarzu, momentalnie wstawałem z krzesła, a serce podchodziło mi do gardła. Tak nie miało być. Mieliśmy po prostu spędzić miłe popołudnie w wesołym miasteczku. Ja, Danielle i Justin. Nie widziałem. Nie widziałem tego pijanego kierowcy. Dlaczego musiał uderzyć od strony pasażera? To ja mogłem tam teraz leżeć. Chciałem by tak było. Ja i Justin wyszliśmy z tego praktycznie bez szwanku. Parę zadrapań i siniaków, nic więcej. Mały spał skulony na krześle obok od paru godzin. Nie miałem serca go budzić, był taki spokojny. Co jakiś czas podnosił powieki patrząc czy nadal tu jestem. Drzwi od bloku operacyjnego otworzyły się.
Od razu się poderwałem i przetarłem dłońmi twarz by się trochę ocucić.
- Pan Payne? - lekarz błądził wzrokiem po korytarzu, a kiedy mnie zauważył ruszył w moją stronę ze śmiertelnie poważną miną. Wyglądał na nieźle wykończonego. W końcu od dziesięciu godzin siedział na sali operacyjnej. Wytarł pot z czoła i westchnął ciężko.
- Co z Danielle? - bez zastanowienia powiedziałem stąpając z nogi na nogę. Serce waliło mi jak oszalałe. Lekarz stał przecierając szkiełka od swoich okularów. - Panie doktorze?
- Tak.. - założył okulary na nos wpatrując się we mnie pustym wzrokiem. - Pańska żona..
- Dziewczyna. - przerwałem mu poprawiając go. Ja i Danielle nie byliśmy małżeństwem. Nie potrzebowaliśmy zbędnego papierka, który łączyłby się tylko z dodatkowymi pieniędzmi, których i tak nie mieliśmy dużo.
- Straciła bardzo dużo krwi.. Dużo obrażeń wewnętrznych. Panie Payne robiliśmy wszystko co w naszej mocy. Nie dało się zrobić nic więcej, przykro mi. Pana dziewczyna nie ży...
- Co? Nie, niech pan nie kończy. Rozumiem.
Lekarz otworzył usta z zamiarem powiedzenia czegoś, ale zaraz je zamknął i odszedł bez słowa. Stałem jak wryty patrząc w miejsce gdzie jeszcze przed chwilą stał mężczyzna. Poczułem jak rozpadam się na milion małych kawałeczków. Zamknąłem oczy uwalniając łzy, które i tak spływały już po moich policzkach od paru dobrych godzin. Poczułem jak coś ciągnie mnie za nogawkę i ściska moją nogę. Justin.
- Tato? Mamusia już wraca? - ledwo słyszalny głos mojego syna postawił mnie na nogi. Nie mogłem. Nie mogłem tak po prostu się poddać. Ze względu na Justina. Pochyliłem się i wziąłem syna na ręce. Momentalne zaspany wtulił głowę w zagłębienie mojej szyji.
- Tatusiu nie płakaj. - wyszeptał w moją szyję, a po moich policzkach spłynęło jeszcze więcej łez. I stałem. Po prostu stałem, nie wiedząc co zrobić.

_________________________________________________________________________________
Zayn


- Dopiero po północy.- Powiedziałem sam do siebie patrząc na zegarek od Hugo Bossa na swojej ręce. Miałem jeszcze parę rzeczy do załatwienia. Parę maili, papierów do podpisania. I jeszcze Christian wydzwaniający do mnie co pięć minut kiedy wrócę do domu. Chyba nadszedł w końcu czas żeby taktownie powiedzieć mu, że do siebie nie pasujemy. Lubiłem spędzać z nim czas. No właśnie spędzać. Siedzieć na kanapie po ciężkim dniu w pracy. Rozmawiać, siedzieć bez słowa, oglądać telewizję. Tymczasem on od samych drzwi zostawia na mnie tylko krawat i skarpetki zaciągając do sypialni. Brakowało mi tego. Tej cholernej bliskości i bezinteresowności. Wszedłem w przeglądarkę internetową i na portal z newsami by sprawdzić nowe notowania na giełdzie. Jednak moim oczom na pół witryny wyskoczyła wiadomość o jakimś tragicznym wypadku na przedmieściach Londynu. Na zdjęciu widniały dwa wraki samochodów. Rozpoznałem jeden z nich. Samochód Danielle Peazer. A może to tylko zbieg okoliczności? Do drzwi mojego gabinetu rozległo się pukanie.
- Wejść! - Krzyknąłem wgapiając się w monitor.
- P-panie Malik.. - Ujrzałem jedną z moich asystentek. Pracowała dzisiaj za Danielle, której dałem dzień wolny by spędziła trochę czasu z synem i mężem. Czy tam chłopakiem. Niezłym chłopakiem. Zawsze kiedy tu przychodził nie mogłem oderwać od niego wzroku. Dlaczego najlepsi faceci są hetero?!
- Co sie dzieje Anastasio? - Ponagliłem kobietę stojącą w drzwiach. Nie miałem czasu na pogawędki.
- Dzwonili ze szpitala na Wooden Street. Danielle.. - Nie zdołała nic więcej powiedzieć, bo zachłysnęła się łzami i zaczęła najzwyczajniej w świecie ryczeć jak głupia. Wstałem zdezorientowany. Położyłem rękę na jej ramieniu pocierając je lekko.
- An. Co się dzieje? Co z Danielle? - Patrzyłem na nią nie wiedząc czego się spodziewać. Ale nagle rzeczywistość uderzyła we mnie z wielką siłą. Już wiedziałem co było grane.
- Nic nie mów. Anastasia, możesz iść do domu. Dobranoc. - Powiedziałem stanowczo i zamknąłem za nią drzwi. Byłem w lekkim szoku. Jak to mogło się stać? Szybko wróciłem do monitora od razu klikając w link ze zdjęciami poobijanych samochodów.
"Dzisiaj w samo południe doszło do tragicznego wypadku. Pijany kierowca uderzył w samochód małżeństwa z dzieckiem.Całą trójkę przewieziono do szpitala. Kobietę, Danielle P. (23l.) od razu zabrano na salę operacyjną w stanie krytycznym. Mąż i syn wyszli z wypadku gładko. Dostaliśmy informację, że o godzinie 22:34 akcja serca kobiety stanęła. Nic nie dało się zrobić. W imieniu redakcji składamy szczere kondolencje mężowi i synowi kobiety oraz jej rodzinie i najbliższym. Pijany kierowca uciekł z miejsca wypadku, poszukiwania nadal trwają."
Kurwa mać. 


_______________________

Witaaaaam wszystkich!
Prolog za nami. Jak wam się podoba? Tylko szczerze. Mam super pomysł na tego fanfica, a wpadłam na niego czytając w książce od angielskiego słówko ANONYMOUS, lol xD
KOMENTUJCIE ITP JAK WAM SIĘ PODOBA :))
A rooozdział niebaaaawem!

12 komentarzy:

  1. :c
    Prolog, a ja już ryczę :c
    Boże, piękne ♥
    Informuj mnie o następnych rozdziałach ♥
    @vilians_

    OdpowiedzUsuń
  2. zapowiada się świetnie, chociaż początek jest smutny... mam nadzieję, że nie będzie już podobnych tragedii. czekam na następny rozdział! ;3

    Zapraszam też na moje ff http://im-their-princess.blogspot.com dopiero zaczynam, ale już wkrótce pojawią się One Direction i akcja trochę się rozkręci. Każdy komentarz i każda opinia jest dla mnie bardzo ważna :) x

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne,poprostu piękne ;-;
    Nie wiem czy można to określić inaczej.
    Możesz mnie informować? Z góry dziękuje :)
    @I_hate_life15

    OdpowiedzUsuń
  4. świetneee !!! :D chciałabym już 1 rozdział ! ;) informuj mnie @angellPLbitch ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. dgfhkxkbhc, rany. Jak ja kocham opowiadania z Ziam'em... Nie ma ich zbyt dużo :)
    To jest takie smutne, jejku :'(
    @Paulaa97_

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł na ff. Super się zapowiada. Już nie mogę się doczekać 1 rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  7. O dżizas, ale smutasy ;c Biedny Liaś ;ccc

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam na następny . Ryczę :((( Proszę informuj mnie o następnych @TediBetii

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny! Nie mogę się doczekać co będzie dalej! :3 @jjbelieberbitch

    OdpowiedzUsuń
  10. Często zamierzasz dodawać rozdziały?? Bo mi na tym zależy. Zapowiada się ciekawie, a prolog troszkę smutny, ale to wcale nie znaczy, że czegoś mu brakuje. Nic z tych rzeczy :D Chciałabym, żebyś mnie informowała jeśli możesz @JATEMAMMARZENIA

    OdpowiedzUsuń
  11. normalnie ajsndkdodbdkxjv !!

    OdpowiedzUsuń